„Głód” – Alma Katsu

Wyprawa Donner’a: tragedia, która wydarzyła się naprawdę

Historia wyprawy Donnera od dziesięcioleci zajmuje szczególne miejsce w amerykańskiej wyobraźni kulturowej jako przykład katastrofalnego fiaska ideologii „Boskiego Przeznaczenia”. Głód, kanibalizm i rozpad więzi społecznych czynią z niej narrację graniczną — taką, która sama w sobie zdaje się nie potrzebować literackiego „upiększenia”. Alma Katsu w powieści Głód podejmuje jednak ryzykowną decyzję: wprowadza do tej historycznej tragedii element nadnaturalny, nie po to jednak, by ją złagodzić czy spektakularnie przekształcić, lecz by ją pogłębić.

Horror bez potworów (na pierwszy rzut oka)

Choć Głód bywa klasyfikowany jako horror, przez znaczną część lektury przypomina raczej drobiazgowo udokumentowaną powieść historyczną. Katsu poświęca wiele uwagi realiom XIX-wiecznej migracji, napięciom klasowym, religijnym i obyczajowym oraz psychologicznemu obciążeniu, jakie niesie długotrwała podróż w ekstremalnych warunkach. Nadnaturalne „coś”, które zdaje się towarzyszyć wyprawie, długo pozostaje w cieniu, funkcjonując raczej jako hipoteza interpretacyjna niż jednoznaczne źródło grozy.

Ten zabieg narracyjny sprawia, że Głód wpisuje się w nurt horroru historiograficznego, w którym elementy fantastyczne nie dominują nad faktami, lecz pełnią funkcję hermeneutyczną — próbują wyjaśnić to, co w historii pozostaje niewytłumaczalne lub zbyt przerażające, by zaakceptować je jako wyłącznie „ludzkie”.

Głód jako metafora i mechanizm rozpadu

Centralnym pojęciem powieści jest głód — rozumiany wielowymiarowo: jako brak pożywienia, jako pragnienie władzy, kontroli, seksualnego posiadania, a wreszcie jako potrzeba przetrwania za wszelką cenę. Katsu sugestywnie pokazuje, że to nie potwór (jeśli w ogóle istnieje) jest największym zagrożeniem, lecz proces dehumanizacji wynikający z ekstremalnych warunków.

Autorka konsekwentnie stawia pytanie, czy zło musi mieć nadnaturalne źródło, czy też wystarczającym katalizatorem jest strach, zmęczenie i odpowiedzialność za cudze życie. W tym sensie Głód nie uniewinnia człowieka — przeciwnie, pozostawia czytelnika z niepokojącą świadomością, że potwór może być jedynie pretekstem.

Bohater zbiorowy i etyka przetrwania

Jednym z największych atutów powieści jest konstrukcja bohaterów. Katsu umiejętnie balansuje pomiędzy postaciami historycznymi (m.in. rodziną Breenów czy Williamem Eddym) a fikcyjnymi, tworząc wielogłosową narrację o zbiorowej odpowiedzialności. Każda decyzja — pomoc słabszym, ukrywanie zapasów, zdrada solidarności — zostaje osadzona w realnym kontekście moralnego dylematu, a nie jednoznacznej oceny.

Powieść trafnie diagnozuje napięcie między dobrem wspólnoty a instynktem ochrony własnej rodziny, ukazując, jak cienka jest granica między cywilizacją a chaosem.

Historia z domieszką mitu

Element nadnaturalny w Głodzie — folklorystyczna koncepcja „nosiciela” tajemniczej przypadłości — pozostaje celowo niejednoznaczny. Dla części czytelników może to stanowić słabość narracyjną, pozostawiając poczucie niedopowiedzenia. Z z innej perspektywy jest to jednak zabieg świadomy: ten element nie konkuruje z historią, lecz ją mitologizuje, pozwalając na wielość interpretacji.

Kto naprawdę jest winny?

Głód Almy Katsu to powieść wymagająca cierpliwości, ale oferująca intelektualną satysfakcję. Jako horror jest powściągliwa, jako powieść historyczna — przekonująca, a jako studium ludzkiej natury — wyjątkowo niepokojąca. Choć epilog może sprawiać wrażenie pospiesznego i mniej klarownego, nie podważa on ogólnej wymowy tekstu.

To książka, która nie pozwala łatwo przerzucić winy na „potwory”. Nawet jeśli coś czai się w śniegu, Głód sugeruje, że największe zagrożenie zawsze nosimy ze sobą.