„Czarne ptaki” – Bartosz Szczygielski

Dwie strony tej samej winy. O konstrukcji i konsekwencjach w „Czarnych ptakach”

„Czarne ptaki” autorstwa Bartosza Szczygielskiego to thriller, który wyróżnia się już na poziomie formy. Książka została zaprojektowana jako publikacja dwustronna – czytelnik może rozpocząć lekturę z dowolnej strony, by ostatecznie dotrzeć do wspólnego finału. Ten formalny eksperyment nie jest wyłącznie marketingowym zabiegiem, lecz integralnym elementem narracyjnej konstrukcji, podporządkowanej idei nierozerwalności przeszłości i teraźniejszości.


Dwie epoki, jeden mechanizm

Pierwsza z historii przenosi nas do lat dziewięćdziesiątych. Dwóch młodych mężczyzn, świeżo po maturze, przypadkowo staje się świadkami brutalnej zbrodni. To moment inicjacyjny – granica między beztroską młodością a świadomością konsekwencji. Od tej chwili ich życie przestaje być projektem przyszłości, a staje się strategią przetrwania.

Druga narracja osadzona jest współcześnie i koncentruje się na dwóch kobietach o diametralnie różnych temperamentach i ambicjach. Jedna zdeterminowana, gotowa manipulować, by osiągnąć cel. Druga – poszukująca stabilizacji i poczucia kontroli. Ich losy przecinają się w przestrzeni naznaczonej pieniędzmi i sekretami, które przez lata pozostawały skrzętnie ukrywane.

Choć obie historie początkowo wydają się autonomiczne, czytelnik stopniowo dostrzega subtelne pęknięcia, przez które przenika wspólna oś znaczeniowa. Szczygielski buduje napięcie nie poprzez efektowne zwroty akcji, lecz poprzez powolne odsłanianie powiązań. To konstrukcja przypominająca mechanizm zegara – precyzyjna, wymagająca skupienia, lecz ostatecznie satysfakcjonująca w swoim domknięciu.


Psychologia zamiast fajerwerków

„Czarne ptaki” trudno jednoznacznie zaklasyfikować jako klasyczny kryminał. Obecne są elementy sensacyjne – broń i przestępcze intrygi – jednak rdzeniem powieści pozostaje psychologia. Autor konsekwentnie eksploruje temat winy, pamięci oraz nieodwracalności decyzji.

Szczególnie interesujące jest to, w jaki sposób przeszłość funkcjonuje jako siła sprawcza. Jedno zdarzenie uruchamia lawinę konsekwencji, które rezonują przez dekady. W tym sensie powieść wpisuje się w nurt thrillera egzystencjalnego, gdzie napięcie rodzi się nie tylko z zagrożenia fizycznego, lecz przede wszystkim z ciężaru moralnego.


Styl i charakter postaci

Język powieści jest dynamiczny, miejscami ironiczny, dostosowany do perspektywy bohaterów. Szczygielski konsekwentnie kreuje postaci silne, wyraziste, niejednoznaczne moralnie. Nie są to figury jednoznacznie pozytywne czy negatywne – raczej ludzie uwikłani w decyzje, których konsekwencji nie potrafili w pełni przewidzieć.

Forma dwustronnej książki wymaga od odbiorcy aktywnej postawy i skupienia. Lektura nie jest linearna, to proces łączenia tropów, interpretowania niedopowiedzeń i rekonstruowanie pamięci bohaterów. To zabieg ryzykowny, lecz w dużej mierze udany – struktura wspiera tematykę rozszczepionej narracji i rozproszonej odpowiedzialności.


Prawda, która nie przynosi ulgi

Największą siłą „Czarnych ptaków” pozostaje refleksja nad naturą prawdy. Szczygielski nie proponuje czytelnikowi katharsis w klasycznym rozumieniu. Odkrycie faktów nie oznacza ukojenia, a raczej konfrontację z tym, że niektóre rany nie ulegają zabliźnieniu. Finał nie jest emocjonujący i dynamiczny – to raczej chłodne, konsekwentne domknięcie procesu, który od początku prowadził do nieuniknionego.


Podsumowanie

„Czarne ptaki” to dojrzały, konstrukcyjnie przemyślany thriller psychologiczny, który łączy formalną odwagę z tematem długofalowych konsekwencji ludzkich wyborów. Dwutorowa narracja nie jest tu jedynie eksperymentem, lecz narzędziem podkreślającym, że przeszłość i teraźniejszość istnieją równolegle – a każda decyzja pozostawia ślad.

To powieść wymagająca uważności, ale nagradzająca cierpliwego czytelnika spójnym, wielowarstwowym obrazem winy, pamięci i odpowiedzialności.