“Wampir” – Władysław Reymont

Człowiek zagubiony w labiryncie nowoczesności

„Wampir” Władysława Reymonta to powieść, którą bardzo łatwo odczytać jako historię o spirytyzmie i fascynacji tym, co nadprzyrodzone. Tymczasem pod warstwą niesamowitości kryje się znacznie bardziej złożony obraz człowieka przełomu XIX i XX wieku – człowieka, który utracił pewność co do własnych wartości, nie ufa już dawnym sposobom poznawania świata, a jednocześnie nie potrafi odnaleźć się w rzeczywistości tworzonej przez nowoczesną cywilizację.

Reymont konstruuje świat, w którym miasto, psychika bohatera i rzeczywistość nadprzyrodzona zaczynają wzajemnie się przenikać. Londyn staje się labiryntem, bohater – człowiekiem zagubionym we własnym wnętrzu, a tytułowy wampir może być rozumiany nie tylko jako siła nadnaturalna, lecz także jako metafora cywilizacji wysysającej z człowieka energię, indywidualność i poczucie sensu.

Fabuła bez spoilerów

Głównym bohaterem powieści jest Zenon – Polak od wielu lat mieszkający w Londynie. Jest artystą, człowiekiem zamożnym i pozornie niezależnym, ale jednocześnie coraz bardziej znudzonym własnym życiem. Podczas seansu spirytystycznego poznaje tajemniczą Daisy, medium, której pojawienie się staje się momentem przełomowym.

Spotkanie z Daisy otwiera przed Zenonem świat zupełnie inny od jego dotychczasowej codzienności. Fascynacja medium i spirytyzmem szybko zaczyna konkurować z jego wcześniejszym życiem, relacjami i przyzwyczajeniami. Bohater coraz intensywniej poszukuje czegoś, czego nie jest w stanie odnaleźć w racjonalnym, mieszczańskim świecie.

Wraz z rozwojem wydarzeń granica pomiędzy rzeczywistością a tym, co niewytłumaczalne, staje się coraz mniej wyraźna. „Wampir” nie jest jednak wyłącznie klasyczną powieścią grozy opartą na nadnaturalnych wydarzeniach. Równie ważne okazuje się to, co dzieje się wewnątrz Zenona – jego narastające rozdarcie, fascynacja nieznanym oraz próba przekroczenia granic ludzkiego poznania.

Zenon – bohater, który nie potrafi zadowolić się zwyczajnością

Zenon bardzo wyraźnie wpisuje się w model bohatera dekadenckiego.

Jego podstawowym doświadczeniem jest… znużenie. Nie chodzi jednak o zwykłą nudę wynikającą z braku zajęcia. To znacznie głębsze poczucie pustki, związane z przekonaniem, że zwyczajna egzystencja nie jest w stanie dostarczyć mu odpowiedzi na najważniejsze pytania.

Mężczyznę szybko zaczyna nużyć to, co wcześniej wydawało się źródłem szczęścia. Dotyczy to również relacji z jego narzeczoną – Betsy. Początkowe uczucie zostaje skonfrontowane z wizją przyszłości, która dla bohatera zaczyna wyglądać jak zamknięcie w banalnym schemacie: małżeństwo, rodzina, obowiązki, spotkania towarzyskie i spokojne życie.

Problem Zenona nie polega więc wyłącznie na tym, że przestaje kochać konkretną osobę, – Betsy staje się dla niego symbolem całego modelu mieszczańskiego życia, którego nie jest w stanie zaakceptować. Zwyczajność zaczyna go przerażać bardziej niż to, co nieznane. Dlatego właśnie bohater nieustannie szuka nowych doświadczeń, coraz mocniej czując pociąg do tego co niezwykłe, tajemnicze i wykraczające poza codzienność. To charakterystyczna cecha dekadenta – kiedy zwykłe doświadczenia przestają wystarczać, trzeba szukać kolejnych bodźców, coraz bardziej oddalonych od tego, co społecznie akceptowane i przewidywalne.

„Zen”, który nie potrafi osiągnąć spokoju

Interesująco wypada również samo imię bohatera. Zenon funkcjonuje jako „Mr. Zen”, a „zen” przywołuje skojarzenia ze spokojem umysłu, medytacją, poznaniem prawdy i osiągnięciem wewnętrznej równowagi.

Tyle że Zenon jest właściwie całkowitym przeciwieństwem tego znaczenia.

Jego psychika pozostaje w stanie nieustannego napięcia. Jest rozdarty, sfrustrowany, znudzony i niezaspokojony. Nie potrafi odnaleźć spokoju ani w zwyczajnym życiu, ani w swoich kolejnych poszukiwaniach. Znaczenie jego przydomka można więc odczytać ironicznie – „Zen” staje się nazwą stanu, którego bohater pragnie, ale którego nie potrafi osiągnąć.

W ten sposób imię podkreśla jedną z najważniejszych cech jego charakteru: wewnętrzną sprzeczność. Zenon chce poznać prawdę, ale nie jest w stanie zaakceptować granic poznania. Pragnie wolności, ale jednocześnie staje się niewolnikiem własnych obsesji. Odrzuca banalność, lecz nie znajduje alternatywnego sposobu życia, który przyniósłby mu spełnienie.

Bliżej idei duchowego wyciszenia znajduje się natomiast Joe – brytyjski oficer i spirytysta, również poszukujący odpowiedzi na pytania dotyczące sensu istnienia. Zestawienie tych dwóch postaci pozwala jeszcze wyraźniej zobaczyć, że podobne zainteresowania nie muszą prowadzić do tych samych doświadczeń.

Kiedy rozum przestaje wystarczać

„Wampir” jest również powieścią o kryzysie poznania. Zenon żyje w epoce, która zachłysnęła się nauką, technologią i możliwościami ludzkiego rozumu. XIX wiek przyniósł przekonanie, że świat można coraz dokładniej poznawać, opisywać i wyjaśniać. Reymont pokazuje jednak człowieka, dla którego naukowe poznanie nie jest wystarczające.

Zenon chce dotrzeć dalej – poza to, co można zmierzyć, zobaczyć i racjonalnie wytłumaczyć. Interesuje go tajemnica istnienia, duchowość i możliwość przekroczenia granicy pomiędzy światem materialnym a metafizycznym.

Problem polega na tym, że przekroczenie jednej granicy nie daje mu upragnionej pewności. Przeciwnie – im więcej perspektyw pojawia się przed bohaterem, tym trudniej rozstrzygnąć, która z nich jest prawdziwa.

Powstaje kolejny labirynt: labirynt poznania. Wszystkie ścieżki wydają się możliwe, ale żadna nie prowadzi do celu.

Spirytyzm jako odpowiedź na kryzys duchowy

W tym kontekście szczególnego znaczenia nabiera obecny w powieści spirytyzm. Nie traktowałabym go jedynie jako ozdobnika fabuły czy elementu odpowiadającego za atmosferę niesamowitości, bowiem jest on konsekwencją wcześniejszego kryzysu. Jeśli racjonalny świat nie potrafi odpowiedzieć na pytania o sens istnienia, człowiek zaczyna poszukiwać odpowiedzi poza jego granicami.

Daisy staje się dla Zenona nie tylko tajemniczą kobietą. Reprezentuje możliwość dotarcia do rzeczywistości, która znajduje się poza tym, co było bohaterowi już dobrze znane i zdążyło go już znudzić.

Jednocześnie Reymont nie przedstawia tej sfery jako prostego rozwiązania problemów bohatera. Wręcz przeciwnie – wraz z wejściem w świat spirytyzmu coraz trudniej oddzielić rzeczywistość od złudzenia, doświadczenie od projekcji, a prawdę od tego, w co człowiek chce uwierzyć.

Londyn – miasto z mrocznym znaczeniem

Reymont przedstawia metropolię końca XIX wieku jako przestrzeń industrializacji, handlu, technologicznego rozwoju i gwałtownych przemian społecznych. Nie jest to jednak miasto triumfującej cywilizacji tętniącej życiem. To miasto zmęczone, chore i pozbawione harmonii, potęgujące nerwowość i znużenie bohatera. Londyn, zdawałoby się, jest wiecznie oblepiony szarą, śliską mgłą a jego ciemne zaułki i zatęchłe wnętrza tworzą przestrzeń, która nieustannie oddziałuje na bohatera.

Oczywiście możemy odwrócić tę zależność – być może to nie tylko Londyn wpływa na bohatera destrukcyjnie, ale również on sam narzuca miastu własny stan psychiczny. Jeżeli tak spojrzymy na powieść, Londyn staje się ogromną projekcją świadomości Zenona. Mrok duszy rozlewa się na całą przestrzeń.

Miasto posiada ogromną liczbę ulic, punktów, możliwości i kierunków, ale nie ma wyraźnego centrum, które nadawałoby całości sens – i właśnie to brak centrum jest tutaj szczególnie istotne.

Centrum można rozumieć nie tylko topograficznie, ale również symbolicznie, jako “serce” – źródło zasad, porządku i wartości. Londyn Reymonta nie posiada takiego stabilnego punktu odniesienia. Jest zbiorem fragmentów, które nie tworzą harmonijnej całości.

To samo dzieje się z bohaterem. Zenon również nie ma własnego centrum. Nie potrafi określić, jakie wartości powinny organizować jego życie, dlatego nieustannie przemieszcza się pomiędzy kolejnymi możliwościami.

Kryzys sacrum i triumf cywilizacji

Brak centrum ma również wymiar duchowy. Świat „Wampira” jest światem, w którym dawne wartości tracą swoją moc, a człowiek próbuje znaleźć dla nich zastępstwo. Nowoczesność przynosi wygodę zafundowaną przez rozwijającą się technologię, pieniądz, handel i coraz większą kontrolę nad swoim statusem materialnym. Nie daje jednak odpowiedzi na inne, być może ważniejsze pytania.

Reymont pokazuje więc paradoks cywilizacji: człowiek może coraz więcej, ale jednocześnie coraz mniej wie o tym, po co właściwie żyje i jaki jest jego cel. To właśnie tutaj spotykają się wszystkie najważniejsze tematy poruszone w powieści – dekadentyzm, spirytyzm, industrializacja, kryzys sztuki, kryzys rodziny i rozpad tradycyjnego systemu wartości.

Nie chodzi o prostą opozycję “kiedyś to było, a stare znaczy dobre, nowe natomiast – złe”. Reymont pokazuje raczej moment przejściowy, w którym stary porządek przestaje być wystarczający, a nowy jeszcze nie posiada stabilnych fundamentów. Człowiek zostaje zawieszony gdzieś pomiędzy i pomimo tego, że ma środki do tego aby “przeżyć,” nie ma potrzebnych zasobów by to zrobić naprawdę satysfakcjonująco, w pełni.

Kryzys nie dotyczy jednak wyłącznie jednostki. Reymont pokazuje również rozpad struktur, które tradycyjnie zapewniały człowiekowi poczucie przynależności i sensu.

Rodzina reprezentowana przez Betsy nie jest dla Zenona wystarczającym schronieniem. Sztuka również nie daje mu odpowiedzi na pytania, które go dręczą. Nawet natura, kiedy bohater próbuje odnaleźć w niej tajemnicę istnienia, nie odsłania przed nim swoich sekretów. Każda potencjalna droga prowadzi więc do nikąd.

Rodzina okazuje się zbyt banalna. Sztuka – niewystarczająca. Nauka – bezradna wobec metafizyki. Spirytyzm – zamiast pewności przynosi kolejne pytania. Zenon pozostaje sam w centrum własnego labiryntu.

Sen i koszmar końca wieku

Atmosferę tego zawieszenia wzmacnia oniryczny charakter powieści. „Wampir” przez swoją senną mgiełkę przypomina sen – rzeczywistość staje się niestabilna, niejednoznaczna, trudna do racjonalnego uporządkowania.

No i oczywiście nie jest to spokojny, miły sen.

Londyn wygląda jak przestrzeń dotknięta chorobą, a jego mieszkańcy przypominają ludzi funkcjonujących w stanie duchowego odrętwienia. Wszystko pozostaje w ruchu, miota się ale trudno dostrzec w tym jakiś rzeczywisty cel.

W ten sposób sen staje się metaforą całej cywilizacji. Świat śni swój wielki, tragiczny sen o postępie, podczas gdy pod jego powierzchnią narasta poczucie pustki i rozpadu.

Kim lub czym jest tytułowy „Wampir”?

Wszystkie opisane przeze mnie elementy prowadzą ostatecznie do tytułu powieści.

„Wampira” można oczywiście interpretować na poziomie dosłownym – jako figurę związaną ze sferą niesamowitości i element kochanej przez nas grozy. Nie mogłam sobie jednak odmówić szerszego odczytania tej metafory.

Wampirem może być bowiem sama cywilizacja.

Londyn wysysa z człowieka energię. Tłum odbiera mu indywidualność. Pieniądz podporządkowuje jego działania. Technologia zmienia sposób funkcjonowania świata, ale nie daje mu sensu. Nawet własne pragnienia Zenona stają się siłą, która stopniowo go pochłania. Wampiryczny okazuje się więc cały system.

Człowiek żyje w nim, pracuje, porusza się, poszukuje i doświadcza, ale jednocześnie stopniowo traci coś najbardziej podstawowego – poczucie własnego „ja”.

Dlatego tytułowego wampira można odczytywać jako metaforę świata, który żywi się własnymi mieszkańcami.

/wpis powstał we współpracy z wydawnictwem